Jak se nos korygowałem – Wrocław

Niestety, nie każdy mój wyjazd musi oznaczać wycieczkę czy też urlop. Dwa lata temu byliśmy do wyjazdu zmuszeni, a to za sprawą moich problemów z oddychaniem. Tak mnie wyprodukowano, abym miał jak najbardziej spłaszczoną kufę, znaczy się ruj, a spłaszczona kufa to także spłaszczone ograny w jej wnętrzu. Największe problemy z oddychaniem miałem w nocy, budziłem się, łapałem bezdech, w skrócie – dusiłem się. Po wielu wizytach u przeróżnych weterynarzy, którzy proponowali podawanie antybiotyków (ciągłe stany zapalne dróg oddechowych – wymioty, kaszel wsteczny, ulewanie), po witaminy na wzmocnienie tychże dróg oddechowych, postanowiliśmy udać się na kompleksowe badanie – pierwszy przystanek – Poznań.

Do weterynarza w Poznaniu umówiła mnie człowiecza matka celem wykonania porządnej diagnostyki. W Centrum Leczenia Małych Zwierząt w Poznaniu, zostałem poddany dokładnemu badaniu wewnętrznemu, po uprzednim pobraniu krwi i narkozie. Do mojego gardła została wprowadzona sonda wraz z kamerką (masakra jakaś). W wyniku tego badania, okazało się, że mam przerośnięte (choć nieznacznie) podniebienie miękkie, przerośnięte kieszonki wewnątrz przełyku, płatki nosowe do korekty i niedorozwinięty 9 kręg kręgosłupa, który może, choć nie musi, kiedyś dać o sobie znać. Ta diagnoza powaliła człowieki… Ponieważ Doktor Starczewski sam nie był w stanie podjąć się leczenia, obiecał że na najbliższym zgrupowaniu we Wrocławiu pokaże film, który nagrał i postara się znaleźć kogoś kto będzie mógł nam pomóc. Jak obiecał tak zrobił i dzięki niemu trafiliśmy do Katedry i Kliniki Chirurgii Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Do Wrocławia z Berlina może nie jest daleko, ale z dwóch względów nie mogliśmy sobie pozwolić na wyjazd krótszy jak dwudniowy. Po pierwsze, w razie jakiś komplikacji, człowieki chcieli być na miejscu, tak aby jak najszybciej móc mnie odwieść do Kliniki. Po drugie, jak już jedziemy tyle kilometrów i na tak stresującą podróż, spróbujmy na ile się da wykorzystać ten wyjazd również na weekendowy odpoczynek. Do Wrocławia dotarliśmy w czwartek wieczorem, odebraliśmy klucze do naszego mieszkania (zarezerwowane TUTAJ), a rano stawiliśmy się w Klinice. Nie wiedzieliśmy czy ktoś będzie w ogóle na nas czekał, gdyż termin został umówiony parę tygodni wcześniej i nikt nie wymagał od nas jego potwierdzenia. Po kilkunastu minutach czekania, wyszła do nas bardzo sympatyczna Pani Doktor, przywitała się ze mną, z człowiekami i podała mi narkozę. Ludzie nie wiedzieli co dokładnie będzie robione, bo musiałem najpierw zostać dokładnie zbadany. Co oczywiście było dla nich jasne (no bo dla mnie już mniej), ale że badać będzie mnie cały Zespół Lekarzy pod kierownictwem dr. Janusza Bieżyńskiego wraz ze studentami weterynarii, było dla nas lekkim zaskoczeniem. Stałem się poniekąd obiektem badawczym, gdy każdy student po kolei zaglądał mi do gardła, a lekarze objaśniali jak jest zbudowane (tak relacjonowali moi człowieki bo ja spałem). Ludzie w trakcie badania zostali poinformowani, że trochę to wszystko może potrwać i najlepiej będzie jak udadzą się na kawę (matka panikowała więc ją wyprosili, pewnie tak było…). Poproszono ich o stawienie się za godzinę. Była to oczywiście bardzo długa i bardzo nerwowa godzina. Po powrocie zostali poproszeni do gabinetu. Tam Doktor Bieżyński poinformował ich co mi zrobili, że skorygowane zostały płatki nosowe (moje dziurki w nosie były ogromne), co już powinno dużo zmienić w komforcie oddychania, podniebienie miękkie nie jest mocno przerośnięte, a o dodatkowych zabiegach porozmawiamy po obserwacji. Nagle do pokoju wszedł młody chłopak i spytał matkę: „Czy mogłaby Pani złapać pieska ?” Przestraszona wpada na korytarz, a tam ja uciekam i kilka młodych osób próbujących mnie złapać (ha, jeszcze czego). Matka wzięła mnie szybko na ręce, przytuliła cała szczęśliwa, że nic mi nie jest. Byłem jeszcze oszołomiony po działaniu narkozy no i śpiący, ale już bezpieczny.

Faktycznie poprawę w oddychaniu było widać, a raczej słychać już po powrocie do mieszkania –  do dziś dnia nie mam problemów z oddychaniem (za to milion innych przypadłości, które nie zniknęły), np. często się przeziębiam. Gdy obudziłem się po drzemce, byłem już całkiem sprawny (musieli podać mi dokładnie tyle znieczulenia ile było to konieczne), ale wciąż zmęczony. Następnego dnia czułem się już na tyle dobrze, że mogliśmy wyjść się przejść na Rynek (mieszkanie znajdowało się tuż obok). Dzięki pięknej pogodzie i pootwieranych już ogródkach (byliśmy pod koniec kwietnia) bez problemu znaleźliśmy lokale, gdzie można było usiąść – oczywiście na zewnątrz. Gdy wieczorem szukaliśmy czegoś w środku, ciężko nam było znaleźć lokal przyjazny psom.

Ja i mój nowy nos

Vigo we Wrocławiu - vigotogo.com

20130426_181650

20130426_182342

Pomyślałem, że w ramach tego posta zamieszczę listę wrocławskich lokali, gdzie bez problemu będziecie mogli wejść z psem. Chcę ułatwić Wam wyjazd żebyście nie musieli, jak my dwa lata temu, przemierzać miasta wzdłuż i wrzesz szukając miejsca, gdzie można spokojnie wejść z pieskiem. Swoją drogą, Wrocław w psolubności to prawdziwa perełka na mapie Polski. Gratuluję!


Lokale przyjazne psom we Wrocławiu:

Art Cafe Kalambur, Kuźnicza 29a

Baszta, Kraińskiego 14

Bema Cafe, Drobnera 38

Bernard, Rynek 35

Bike Cafe, Św. Antoniego 8

Bistro Przemysłowe, Kurzy Targ 3/2

Bratwursty , Szewska 24/26

Bułka z masłem, Włodkowica 8a

Cafe Borówka, Świdnicka 38a

Central Cafe, Św. Antoniego 10

Cinnabon, Rynek 22

Darea, Kuźnicza 43/45

Dobra Karma, Cybulskiego 17

Frankie’s, Wita Stwosza 57

Franz Kawka, Więzienna 1-4

Giselle, Szewska 27

Hubertus, Biskupia 1

OK WineBar, Szewska 59

Kalaczakra, Kuźnicza 29a

Kawalerka Cafe, Polaka 21

Kawiarnia Literatka, Rynek 56/57

Klub Autograf, Mazowicka 17

Kukmania, Zwycięska 21

La Fee Verte, Kotlarska 24/1a

La Scala, Rynek 38

Literatka, Rynek 56/57

Machina Organika, św. Mikołaja

Mleczarnia, Włodkowica 5

Marina, Księcia Witolda 2

Piec na Szewskiej, Szewska 44-46

Pod Gryfami, Rynek 2

Pub Ogórek, Rynek 30

Restauracja Przystań & Marina, Księcia Witolda 2

Rock Burger, Szewska 27,27a

Salvador, Pl. Solny 16

Siesta Trattoria, Śliczna 22A/5

Soczewka, Rynek 20/21

Starbucks, przy pl. Grunwaldzkim i na Bielanach

Steinhaus, Włodkowica 11

Sztrass Burger, Psie Budy 7/9

Tajne Komplety , Przejście Garncarskie 2

Tralalala Cafe, Więzienna 21

Tralalala Pizzeria Ristorante ,Więzienna 21

The Winners Pub, Włodkowica 5

Wincentego 21,Wincentego 21

Whiskey in the Jar Wrocław, Rynek 23

VEGA Bar Wegański, Rynek 27a

Złe Mięso, Ofiar Oświęcimskich 19

Z psem wjedziecie także na taras widokowy Sky Tower. Lokale przyjazne czworonogom publikuje także portal miejski: www.wroclaw.pl oraz cudowne Lovelasy z Wrocławia (chopaki pozdrawiam).

Reklamy

3 thoughts on “Jak se nos korygowałem – Wrocław

  1. Jeszcze nigdy nie widziałam tak dobrze przemyślanego i starannie wykonanego początkującego bloga 🙂 aż strach pomyśleć co będzie dalej 🙂 jak będziesz na fali masz szansę stać się jednym z najbardziej popularnych blogów w PL 🙂
    Najlepiej by było aby psy rasowe nie miały tego typu problemów z zdrowiem. Tylko co my możemy zrobić? Bo buldożki bardzo lubię za charakter (Dziabong nie znosi bo charczą i są straszne 😉 ) ale zdrówko słabiusieńkie. Choć przyznam, że nie wiedziałam, że tutaj zmienił się trend i odeszło się od tak bardzo spłaszczonych kuf.

    Lubię to

    1. Dziabągi dziękujemy Wam za miły komentarz 🙂 najlepiej by było jakby psy w ogóle nie chorowały, ale tak jak i u ludzi nie da się chorób wykluczyć, i u rasowych jak i kundelków. Biorąc psa trzeba po prostu być świadomym odpowiedzialności. U buldożków w Niemczech obserwujemy od dawna dłuższe noski, na szczęście ten trend przenosi się także do Polski. Mamy nadzieje, że takich przypadków jak nasz będzie coraz mniej.

      Lubię to

      1. No jasne. Jakiś czas temu czytałam artykuł na temat tego, że nie ma żadnych istotnych statystycznie różnic pomiędzy psami rasowymi i kundelkami w kwestii zdrowia właśnie. Pamiętam też, że koleżanka miała u siebie szczeniaka- kundelka na tymczasie do końca jego krótkiego życia czyli do roku. Piesek miał bardzo chore serce, bez szans na operację. To jest dobry przykład na to, że kundeki nie zawsze tryskają zdrowiem jak to wiele osób myśli.
        Mam nadzieję, że trend dłuższych nosków przyjmie się w PL na stałe 🙂

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s