Jak se Barona przywiozłem, czyli psie dziecko w domu

Pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj, a minęły już przecież prawie dwa lata. Najpierw długa podróż autem zapakowanym po brzegi, ponieważ jechaliśmy na święta z Berlina, przez Poznań zgarniając ciotkę Alicję, aż pod Bydgoszcz „po braciszka” mówili, do Świnoujścia. No nibym wiedział, że to trip po nowe psie dziecko dla Baby ale, że aż taki kawał to raz, no i że po takie brzydkie, to już dla mnie było za dużo. A był to dopiero początek…mojej „szorstkiej i męskiej” przyjaźni z mopsem imieniem Dyzio, przechrzczonym przez Babę na Barona, chodź dla mnie będzie zawsze Kleszczykiem.

Tak to było…

Vigo i Baron

Tak zostało…

Vigo i Baron


1.Poszukiwanie szczeniaka idealnego

Nie chcę i nie będę pisać o tym, czy lepszy będzie szczeniak ze schroniska, czy pies dorosły, czy z adopcji, a może z prestiżowej hodowli, z hodowli domowej, lub co najgorsze z produkcji, czyli pseudohodowli. Każdy, kto psa chce musi tą decyzję podjąć samodzielnie. Ja chcę napisać na co człowieki muszą zwrócić uwagę w momencie zakupu/odebrania/wyboru nowego, małego, członka rodziny (jeżeli pies nie jest wg. ciebie częścią rodziny, to najlepiej kup zamiast niego sobie … pluszowego misia).

  • A czy piesek jest zdrowy?

Każdy hodowca powie, że tak. Nie oszukujcie się ludzie, każdy kto chce coś (w tym przypadku kogoś) sprzedać, będzie chciał to sprzedać. Hodowcy czy pseudohodowcy sprzedają NIE ZAWSZE ZDROWE PSY i O NIE ZAWSZE WIADOMEJ HISTORII. Co należy sprawdzić, o co pytać? Po pierwsze należy obejrzeć psa na własne oczy. Niedopuszczalne jest kupowania zwierzaka w ciemno. A tłumaczenia, że koło mnie nie ma takiej hodowli, mam za daleko, nie mam czasu żeby jechać po psa, przekreślają ciebie mój drogi człowieku jako właściciela, więc powtórzę, idź do zabawkowego i kup sobie misia. Nawet nie wybierajcie się oglądać pieska młodszego niż 7 tyg. Dopiero po tym czasie może być szczenię odstawiane od matki bez żadnych emocjonalnych skutków. Wybranego malucha oglądamy z każdej strony, podnosimy do góry trzymając pod brzuszkiem, powinien nam pokazać tzw. „samolot” jest to ważne dla sprawdzenia kręgosłupa, klaszczemy w ręce lub zrzucamy na podłogę coś co wyda głośniejszy dźwięk – sprawdzamy w ten sposób słuch, wodzimy palcem, zabawką przed oczami pieska – by sprawdzić wzrok. Dobrze jest też jechać po uprzednio wybranego konkretnego szczeniaka, nie traktujcie wyboru/zakupu pupila jak wizyty w sklepie z cukierkami, może ten a może tamten, a ten niemrawy, a ten jakiś spokojny…. Piesek powinien mieć obowiązkowo książeczkę zdrowia z wbitymi datami szczepień oraz być co najmniej 2 razy odrobaczony. Oczywiście, gdy już się nastawisz na zwierzaka, to nawet gdy coś nie będzie grało, zapewne nie zostawisz go na pastwę hodowcy (taką mam nadzieję, drogi czytelniku). Pamiętaj jednak, aby wszystkie decyzje jakie podejmiesz na miejscu były przemyślane i świadome. Jeżeli nie jesteś gotowy na ewentualne choroby, operacje, szkolenia itp. wyjdź i jedź to sklepu z zabawkami.

  • A czy on umie siusiać w jednym miejscu?

Daruj sobie zadawanie tego pytania, bo każdy hodowca powie ci oczywiście, że tak, jeszcze ci matę pokaże. O paczy Pani jak pięknie się załatwia. Nawet jeżeli jakimś cudem nie kłamie, to nie łudź się, że 8 tygodniowe psie niemowlę będzie potrafiło sikać na matę rozłożoną w nowym miejscu, zawsze na nią trafiać lub może jeszcze zasygnalizuje, że chce do kibelka. Jeżeli będziesz mieć farta nauka siusiania w jedno miejsce zajmie twojemu pieskowi parę dni, jeżeli nie, pogódź się z tym, że przez pierwsze tygodnie makulatura w twoim domu zdecydowanie nie będzie się marnować. Jeżeli przeszkadza ci, że psie dziecko sika, kupa, najczęściej tam gdzie stoi i tam, gdzie mu się zachce i może robić to na początku co jakieś pół godziny – znasz odpowiedź, gdzie powinieneś się udać.

  • A czy piesek może jechać w … kartonie???

Masz już malucha, ale musisz go jakoś przewieść do domu. Najlepiej autem, nie masz? Poproś znajomego, nie masz znajomego, jedź taksówką, nie stać cię? Marsz do zabawkowego. Najbezpieczniej maluchszek będzie się czuł na twoich człowieczych kolanach, gdy będziesz go glaskać i do niego mówić, owinięty kocykiem, który powinieneś dostać od hodowcy (chodzi o zapachy mamy i rodzeństwa). Należy zabrać też swój, bo maluch w trakcie podróży na pewno się zsiusia, a wystawianie go na dwór nie jest dobrym pomysłem – szczenię, do momentu wszystkich szczepień (ok.3 miesiąca) nie powinno wychodzić z domu, lub wychodzić w ograniczonym zakresie np. na ogródek. Wkładanie przestraszonego, zabranego od matki szczeniaka do jakiś kuferków, nosidełków, pojemniczków czy klatki! jest nieporozumieniem i świadczy o komplentm braku wrażliwości i znajomości psich zachowań. Po przyjeździe do domu, zabierz pieska do wybranego weterynarza, niech go obejrzy i umówi termin na następne szczepienie.


2. Szczeniak w domu

Co powinieneś przygotować i jak się przygotować na przyjęcie nowego członka człowieczego stada:

  • jedzenie – najczęściej hodowcy odsypują trochę tego co piesek jadł do tej pory i z tym należy startować, z czasem sam ocenisz, wybierzesz i sprawdzisz jaki rodzaj jedzenia jest dla twojego psa najlepszy
  • miseczka na jedzenie i na wodę – niech stoją od początku w jednym miejscu – wybór miejsca należy przemyśleć, tak aby pies miał do niego łatwy i stały dostęp
  • posłanie, zabawki (gryzaki), kocyk
  • mata/podkład do siusiania i innych toalet, najlepiej ułożona blisko drzwi tak, aby się maluchowi kojarzyła ta czynność z wychodzeniem, dużo gazet! – UWAGA! Nauka siusiania przez wycieranie nosa psa w siki, polewanie jakiś śmierdzidłami czy inne ludowe metody są passe! Jak masz zamiar ich używać, od razy idź po miśka, a zajmowanie się psami zostaw mądrzejszym od siebie!
  • obróżka i smyczka przydadzą się dopiero po 3 miesiącu, więc jeżeli chcesz koniecznie kupić, kup troszkę większą – UWAGA! psa nie trzeba przyzwyczajać do obroży czy szelek i nie musi on ich nosić w domu!

Taka była z niego kluseczka…

Mops Baron

A wyrosło to tak:

Mops Baron

NIE BĄDŹ NAIWNY SZCZENIAK W DOMU MOŻE, CHODŹ NIE MUSI:

  • sikać co pól godziny, gdzie popadnie,
  • nie rozumieć co to mata i po co ona tam leży (dobrze jest po każdym siuśku, zanieść pieska na matę, a gdy mu się uda lub prawie uda – nagrodzić snackiem)
  • gryźć wszystko i wszystkich (szczeniakowi rosną zęby, ok. 3/4 misięca zaczyną mu wypadać mleczaki, dlatego strasznie go to wszystko swędzi i należy to zrozumieć, poza tym pies poznaje rzeczy pyskiem tak jak dziecko, które pcha wszystko co popadnie do paszczy)
  • coś tam zniszczyć, coś podrapać, coś poszarpać, albo dużo zniszczyć, dużo podrapać i zrobić jedną wielką demolkę
  • piszczeć w nocy, UWAGA! Psie dziecko nie różni się niczym od niemowlaka, nie masz ochoty wstawać w nocy, przytulać, lulać, pozwalać spać razem – kup se miśka!

3. Mity na temat szczeniąt

  • Żeby wziąć szczeniaka nie mogą chodzić codziennie na 8 godzin do pracy – MIT

Oczywiście dobrze jest zaplanować pojawianie się malucha w domu z jakimś urlopem, tak aby można było poznać się na spokojnie, ustalić warunki współpracy i po prostu pokochać.  Ludzie pracują i mają psy, pies nawet mały, potrafi się przyzwyczaić i dostosować do naszego trybu życia. Pewnie, że fajnie by było jakby ktoś na początku, podczas naszej nieobecności podszedł i sprawdził, czy wszystko jest ok, dał ewentualnie jeść. Jeżeli to nie jest możliwe, to uwierzcie maluch też wytrzyma i da sobię radę, choć będzie mu bez ciebie smutno.

  • Żeby szczeniak nie poniszczył nic w domu, gdy mnie nie ma, muszę go przywiązać do kaloryfera, zamknąć w klatce lub w łazience – MIT

Matka moja jest przeciwnikem wszelkich uwięzi, łańcuchów czy klatek. Bierzesz psa jako równorzędnego domownika i chociaż jego miejsce jest na końcu domowej hierarchii, to czy któregoś z pozostałych członków rodziny zamknąłbyś w klatce? Wystarczy pochować wszystko co może być w zasięgu zębów, zostawić pieska np. w przedpokoju lub w jednym pokoju, z dostępem do wody, gazet (trzeba z nimi uważać bo mogą stać się łakomym kąskiem), z posłankiem, zabawkami. Maluch jak ciebie nie będzie, najprawdopodoniej prześpi ten czas. Zawsze można zrobić wcześniej test. Przygotować go na to. Zostawić najpierw na parę minut samego, potem na kilknaście i pokazać, że Matka/Ojciec zawsze wrócą.

  • Żeby nie przyzwyczaił się do spania ze mną w łóżku muszę go od małego trzymać z dala od sypialni – MIT

To jest mit w stylu, nie noś dziecka na rękach bo się przyzwyczai. Dlatego tak często widzicie ludzkich osiemnastolatków uwieszonych na swoich matkach. Mały piesek zwłaszcza w tę pierwszą noc, znosi prawdziwe tragedie. Przecież do tej pory całym jego życiem była mama i rodzeństwo, z nimi się bawił, spał, do nich się przytulał. Teraz zabrany w całkiem nowe miejsce, do nowych ludzi, potrzebuje całą tą sytuację ogarnąć i się do niej przyzwyczaić. Nie muszisz brać szczeniaka do łóżka jeśli nie chcesz, choć jak zaśnie przy tobie możesz zawsze go odłożyć do kojca. Kojec postaw pod twoim łóżkiem, będzie ci wygodniej w nocy, np. podać mu rękę żeby mógł się do niej przytulić. Niech śpi z misiem, maskotką i kocykiem, który otrzymasz od hodowcy. Gdy będzie większy wyniesiesz kojec z sypialni a pies, sam zobaczysz, zaakceptuje to. A z czasem i tak będzie zasypiał, gdzie popadnie. I pamiętaj: właściciele psów dzielą się na dwie grupy, tych co śpią ze swoimi pupilami i tych co się do tego nie przyznają 🙂

Mops Baron

Ale ja też byłem śliczną śnieżynką

Vigo

  • Żeby nie gryzł mnie po rękach i żeby nie gryzł innych rzeczy muszę go karcić od małego – MIT

Od dawna odchodzi się od metod negatywnego szkolenia na rzecz szkolenia pozytywnego. Nie bijemy dzieci, nie bijemy psów! Nie oznacza to, że pozwalamy na wszystko. Ale pomiędzy ignorowaniem złych zachowań, a biciem jest jeszcze cała przestrzeń do zagospodarownia. Można krzyknąć, szturchnąć, popchnąć. Trzeba też robić to świadomie, piesek gryzie bo go swędzą dziąsła, a nie dlatego, że z nienawiści chce nam zniszczyć dorobek życia. Gryzie nas po rękach, bo to ręce są mu najbliższe, nie należy na to pozwalać i trzeba dać jasno do zrozumienia co nam się podoba, a jakiego zachowania nie akceptujemy. Gdy piesek zaczyna się za bardzo nakręcać i ze słodkiego szczeniaczka wychodzi demon, najlepiej jest przerwać zabawę, lub w zamian za naszą rękę dać do gryzienia gryzak (szczoteczka do zębów też się sprawdza). UWAGA! Nawet mały szczeniak potrafi zawarczeć, jeżeli takie zachowanie nam nie odpowiada należy od razu (od razu znaczy od razu, a nie za 5 min.) dać mu znać, że takiego zachowania nie będziemy tolerować, np. kończąc zabawę. I pamiętaj, ten maluch za chwilę wyrośnie, nim się obejrzysz z rozkosznego szczeniaczka stanie leniwym, starym psem, puszczającym śmierdzące bąki bydlęciem, więc ciesz się każdą chwilą spędzoną z nim, bo to już nie wróci!

  • Żeby wyrósł z niego mądry pies musi być rasowy – MIT

Taki sam jak: „najmądrzejsze są kundelki”, albo „kundelki nie chorują”. Fakt, że psy po to mają różne rasy, aby można je było dopasować do różnych zadań, do jakich kiedyś były hodowane. Te cechy, które charakteryzują daną rasą są jednak tylko pewnymi wskazówkami i nie należy ich brać za 100% pewnik. Terrier nie zawsze będzie dominował, labrador nie rodzi się z umiejętnością radzenia sobie z dzieckiem, a pitbull czy amstaff cię nie zje.

  • Żeby był dobry dla dzieci musi być labradorem – MIT

Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że pewne rasy są, bądź nie są łagodne. Fakt, pewne rasy są trudniejsze, inne łatwiejsze do ułożenia, ale i z z tym bywa różnie. Prawda leży jak zwykle po środku i co pies to człowiek. Warto oczywiście kierować się rasą, w tym sensie żeby nie brać sobie potrzebującego bardzo dużo ruchu Border Collie, jeżeli pracujesz po 10h gdziennie. I tak samo, gdy jesteś aktywny, lubisz biegać, uprawisz trekking, to nie zmuszaj do tego mopsa czy buldożka. Reszta zależy od wychowania, atomosfery panującej w domu, rodzinnych układów, tresury, szkolenia itp. I obserwacji. Uczcie się psów, ich reakcji, ich zachowań, nie ignorujcie wskazówek jakie wam dają.

  • Żeby zrobić dobry prezent w żadnym wypadku nie mogę kupić psa – MIT

Pies, szczeniaczek z przewiązaną czerwoną kokardką może być pięknym prezentem, Baba się z mospa bardzo ucieszyła na przykład. Ale tylko i wyłącznie wtedy, gdy ktoś tego prezentu pragnie, ma na niego czas, warunki i jest do tego psychicznie przygotowany. Jeżeli chcesz kupić psa dziecku, a wiesz że jego rodzice nie mają ochoty na poranne spacery, udaj się do sklepu z zabawkami i wiesz co kup.

  • Żeby pies nie był groźny dla dzieci, najlepiej trzymać go od nich z dala od małego – MIT

Ludzie biorąc szczeniaka zapominają często nie tylko o socjalizacji z innymi psami, która jest przecież niezwykle ważna i może zaważyć na całym życiu naszym i naszego pupila, ale także co może być tragiczniejsze w skutkach, o socjalizacji z dziećmi. Nikt nie chce psa, który się boi innych psów, na którego trzeba ciągle kszyczeć, który jest agresywny w stosunku do innych, z którym nie można nigdzie pojechać czy wyjść. A tak się niestety stanie jeżeli nie pozwolisz szczeniakowi na kontakty z psimi kumplami. Ale jak nie pozwilisz, lub zapomnisz o kontaktach z dziećmi, może się to skończyć jeszcze gorzej. Ile razy słyszałeś „a mój pies to nie lubi dzieci”. A co zrobiłeś żeby je polubił? A wystarczy tak niewiele. Kontakt, pogłaskanie, zabawa, żeby pies widział w małym człowieku wspaniałego kumpla do wspólnych igraszek, a nie zagrożenie.


4. To jak to zorganizować, żeby nie zwariować!

Jest tylko jedna odpowiedź na to pytanie: ŚWIADOMIE i ODPOWIEDZIALNIE

Bierz psa świadomie i pamiętaj, że futrzaste dziecko to też człowiek, trzeba się nim opiekować, kochać, karmić, kąpać, leczyć, operować, odczytywać jego potrzeby, zapewnić opiekę psychologiczną itd. Pies w domu to także dodatkowe obciążenie, nie tylko emocjonalne, ale i finansowe. Pies kosztuje. I nie są to małe koszta (ja np. około 2-3 tys. rocznie). Musi jeść karmę dla psów (jeżeli zamierzasz karmić go domowymi resztakami to wiesz, misiek w zabawkowym jest dla ciebie idelany), a jak będzie miał alergię, jak ja, to będziesz musiał kupić specjalną karmę (same testy na wykrycie alergii to koszt 600 zł), trzeba go szczepić, niekiedy leczyć, a to też tanie nie jest, należą mu się akcesoria, zabawki itd. Będziesz chciał wyjechać, czy jesteś gotów zabierać go ze sobą, bo jak chcesz go oddawać do „hoteli dla zwierząt” żeby siedział tam w klatce to wiesz – misiek – nie mówiąc już o kosztach takich przybytków. Będziesz chciała mieć kiedyś dziecko, co wtedy, pies nie żyje 3 lata tylko 15, czy masz/będziesz mieć odpowiednie wsparcie? Pytań jest mnóstwo, tak samo i wątpliwości. Pies to wspaniały towarzysz, ci co nie lubią zwierząt nie wiedzą nawet ile radości omija ich na codzień. I z psem da się wszystko, i podróżować, i wychowywać dziecko, to wspaniały przyjaciel na stare lata, bo nie pozwala na bierne siedzenie w fotelu. To piękny kumpel dla malucha, uczy przecież tak wiele. Żyjcie więc z psami, bądźcie wrażliwi, ale wybierajcie świadomie, żeby żadne z was nie musiało nigdy podjąć decyzji o uśpieniu czy oddaniu. Pamiętajcie KARMA WRACA!

Reklamy

2 thoughts on “Jak se Barona przywiozłem, czyli psie dziecko w domu

  1. Przeczytałam jednym tchem od deski do deski 🙂
    Ja mogę się wypowiedzieć na temat piszczenia w nocy. Albo i nie tylko. Mój doberman jest mistrzem w piszczeniu na każdy temat, wszędzie i w nocy również 😀 jak ktoś nie znosi tak wysokich dźwięków mogących trwać wieczność to niech się poważnie zastanowi. Pozdrawiam!

    Lubię to

    1. Ja też żem długo płakał w nocy, ale ojciec zwieszał mi swą rąkem i siem do niej wtulałem i jakoś przetrwaliśmy, a tera matka mówi że to się nic nie różni jak do Młodego musi wstawać, byłem dobrym treningiem 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s