Jak wjechałem kolejką krzesełkową na Śnieżkę – Karpacz

Ojciec zrobił matce prezent, za to że tak dzielnie znosi rosnący brzuchol i zabrał nas na jesień zeszłego roku na weekendowe SPA do Karpacza. Oczywiście ja się spamowałem jakby niewiele, ale matka zadowolona więc i marudzenia mniej było. Weekend powitał nas piękną złotą jesienną pogodą, a Sudety spodobały mniem się o wiele bardziej jak Tatry. No i co najważniejsze, do Sudetów (Karkonoskiego Parku Narodowego) można wejść z futrzastym dzieckiem i przyroda na tym jakoś nie cierpi, zwierzyna tyż nie, choć jam osobiście żadnej nie widział – no poza innymi psimi turystami na szlaku. Szlaki są świetnie oznakowane, przyroda i widoki piękne, a na trasie można zobaczyć wielu futrzastych barci i sióstr. Wszystkie psy, które mijaliśmy były przyjaźnie nastawione, niektóre szły luźno bez smyczy, super radząc sobie na kamienistych ścieżkach.

Spanie, człowiecze żarełko no i basen z jakuzi (matka mówiła, że było super, mnie niestety nie dali posiedzieć w bąbelkach), mieliśmy w Hotelu Dziki Potok położonym dość wysoko w Karpaczu, ale w bardzo urokliwym klimacie. Niedaleko hotelu znajduje się szlak prowadzący przez las do Świątyni Wang. Droga troszkę stroma, ale miła do przejścia, niestety na teren samej Świątyni z futrzakiem nie wejdziecie. Na szczęście ojciec został ze mną, a Matka polazła oglądać groby i „podziwiać skandynawską architekturę”.

Vigo w Karpaczu - vigotogo.com

thumb_IMG_1447_1024

Sam Karpacz jest małym miasteczkiem, ale bardzo miłym dla oka. Nie jest zaklejony banerami jak Zakopane i oby tak zostało. Na głównej ulicy al. Konstytucji 3 Maja, która całe szczęście została zamknięta dla ruchu i wygospodarowano na niej deptak, można znaleźć przyjemne knajpki, kawiarenki oraz kilka sklepów. Ja szczególnie polecam 4F w Karpaczu. Jak jesteście tak zapominalscy jak moja matka i na wyjazd w góry nie weźmiecie sobie porządnej kurtały, to do tego sklepu możecie śmiało walić z futrzakiem.

Największą atrakcją Karkonoskiego Parku Narodowego jest oczywiście jego najwyższy szczyt, czyli licząca 1603 m n.p.m. Śnieżka. Na Śnieżkę można wejść jak najbardziej, ale my jak to my – matka w ciąży z młodym no i ja buldożek – wybraliśmy wjazd kolejką krzesełkową i zejście ze Śnieżki szlakiem niebieskim obok Samotni. UWAGA! Dla mniej odważnych i bardziej rozważnych poleca się wjazd na Śnieżkę, a dokładniej na Kopę, od strony czeskiej kolejką gondolową. Kolejkę tą znajdziecie w miejscowości Pec Pod Śnieżką (38 km od Karpacza). Wracając do kolejki krzesełkowej w Karpaczu, cóż nie jest to kolejka z XXI wieku, choć plany aby przerobić ją na czteroosobowe kanapy są ponoć od dawna. Do użytku została oddana w 1960 roku i od tamtej pory praktycznie się nie zmieniła. W prawdzie w 1990 roku wyciąg przeszedł modernizację, otrzymał wyższe podpory, mocniejszy silnik, nową przekładnię i linę oraz więcej krzesełek, to nie pokuszono się o wymianę tychże ostatnich. Obecnie wyciąg ma ich 260 i jest w stanie przewieźć 600 osób na godzinę, co nie zmienia faktu, że na wjazd czekaliśmy dobre 2 godziny – poza sezonem (byliśmy na początku października). Oprócz mnie, widzieliśmy jeszcze ze dwa małe pieski, także stojące w kolejce. Matka z ojcem nie wiedzieli czy nas wogóle wpuszczą, ale okazauje się, że pies mieszczący się na kolanach właściciela jest dopuszczony do jazdy. Tak samo przewozi się małe dzieci, na kolanach u rodziców. Wjazd na Kopę kosztuje 28 zł od osoby, za psa nie pobierali opłaty, wątpie zresztą żeby przy płaceniu ktoś mnie dostrzegł. Pan pomagającu ojcu wsiąć – bo to na jego kolanach sem jechał – tylko uśmiechnął się przyjaźnie. I tak przez 15 min jazdy walczyłem o życie! Trochę się tam ojcu szamotałem, matka z tyłu jechała spanikowana, bo te krzesełka na prawdę nie są specjalnie godne zaufania. Ludzie jadący w dół mieli oczywiście z nas niezły ubaw i pytali, czy zapłaciliśmy dodatkowo za nadbagaż, czyli że niby za mnie, tak? No, ale w końcu udało nam się dotrzeć na górę. Niestety, nie mamy z tego wyczynu żadnego zdjęcia! Matka zapomniała oczywiscie telefona, a ojciec bał się jej dać swój, że w panice go gdzieś upuści. Ponieważ było już troszkę późno, a przed nami cała droga w dół, nie zdecydowaliśmy się na podejście na sam szczyt. Może następnym razem. Ale wtedy wjeżdżamy już czeską gondolką!

thumb_IMG_1448_1024

thumb_IMG_1452_1024

Vigo na Śnieżce - vigotogo.com

thumb_IMG_1453_1024

thumb_IMG_1455_1024


Gdzie zjeść razem z piesełem w Karpaczu? Nie ma dużego wyboru niestety i rozwiązaniem jest albo wykupienie jedzenia na miejscu, tam gdzie śpicie, albo zostawienie psa w pokoju hotelowym i szukanie czegoś samemu. Poniżej dwie psiolubne miejscówki:

Bar Bosman, ul. Rybacka 1b

Restauracja Astoria, Konstytucji 3 Maja 33B


BOBAS NA SZLAKU

Dla wózkowców, poleca się wjazd na Śnieżkę od strony czeskiej, czyli gondolą z miejscowości Pec Pod Śnieżką. Trasa od Kopy w górę na szczyt jest spokojnie do pokonania wózkiem. Jeżeli jesteś wyczynowcem i masz bardzo dużo czasu, wejście na Śnieżkę od Świątyni Wang zajmie ci z wózkiem do 5h (bez ok. 3,5h), możesz oczywiście próbować, ale czy to będzie przyjemność czy mordęga, musisz już sam ocenić. Trasy w Karkonoszach nie są wózkolubne, więc należy się dobrze przygotować na wyjazd jeżeli zabieracie ze sobą malucha.

Advertisements

2 thoughts on “Jak wjechałem kolejką krzesełkową na Śnieżkę – Karpacz

  1. Podziwiam za wjazd na wyciągu z futrzatym maleństwem 😉 My niecałe 2 lata temu wjeżdżaliśmy jak jeszcze nie było Zony, byłam w szoku że tak stary wyciąg krzesełkowy dalej działa i nie jest odnowiony…
    Ogólnie czytając posta przypomniał mi się nasz pobyt w Karpaczu co bardzo miło wspominam ale ta kamienista ścieżka nic fantastycznego dla mnie jeszcze jak się spieszysz żeby szybko zejść bo zaczyna padać.
    Po zdjęciach widać, że wypad udany 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s