Ja i Młody, czyli jak ogarnąć dziecko i psa

Gdy rok i cztery miesiące temu pojawił się w domu Młody byłem nieco … zdziwiony. Wprawdzie sam pojechałem po Matkę autem do szpitala i widziałem, że coś tam tacha w rękach, to kto mógł wiedzieć, że to będzie ON. No bebzona niby też miała. No był w porządku, dobrze łeb można było podeprzeć, ale że z tego coś się wykluje i to tak głośnego to mje nikt nie uprzedzał.

No więc jak go przywieźliśmy to zaglądałem tam no wiecie do łóżeczka, chociaż przez chwilę myślałem, że to kojec dla mnie. No wąchałem też, zwłaszcza główka i pupka pachniały zachęcająco…

Potem im był większy, tym bardziej wzbudzał moje zainteresowanie, bo wiecie póki tylko leżał, jadł, spał i sra..(robił kupki), to nie było z niego większego pożytku.

Baby and dog

Z czasem zaczęło to się poruszać samo i… buszować w moich miskach. Zwłaszcza wylewanie wody i grzebanie w jedzeniu swoją łyżką, bardzo mu się podobało. No ale cóż.. wyrozumiały jestem.

Postanowiłem podzielić się z Wami kilkoma radami co zrobić, żeby przyjęcie bąbla w domu było dla futrzaka miłą odmianą, żeby pokochał malucha jak własne szczenie i przede wszystkim, żeby było to dla obu stron spotkanie bezpieczne.

1. Socjalizacja głupcze!

Szczeniaka, nie ważne jakiej rasy, lub bez rasy, trzeba uczyć obcowania z innymi: ludzi, dziećmi, zwierzętami, młodymi psami. Żaden pies nie rodzi się z „genem agresji” ani nie ma zakodowane, że „nie lubi dzieci”. Nie ma co ukrywać, nieważne czy jesteś zatwardziałym singlem, sam nie przepadasz za dziećmi, lub wręcz nie możesz doczekać się potomstwa. Będąc właścicielem psa, nic nie zwalnia cię z obowiązku nauczenia go obcowania z otoczeniem, a zwłaszcza z tą jego częścią, która jest słabsza i bezbronna. Pozwalaj i szukaj dla swojego szczeniaka kontaktu z innymi psami, szczeniakami, dziećmi, kotami, osobami starszymi itp. Tylko wtedy, gdy zwierze pozna te sytuacje i nie będzie się ich bało, samo stanie się bezpieczne dla otoczenia. Będzie pewne siebie, odważne, a co za tym idzie, nie sprawiające problemów. Nawet jeżeli planujesz lub jesteś w trakcie tresury, gdzie starasz się psa uczyć aby nie podchodził bez pozwolenia do innych, powinieneś zapewnić mu kontakt z psami, zwłaszcza takimi które są łagodne, od których będzie mógł się uczyć pozytywnych zachowań i przede wszystkim po spotkaniu z którymi nie będzie miał traumy.

Baby and dog

2. Niespodzianki są dobre, ale tylko te zapowiedziane…

Trudno jest powiedzieć psu, że będzie miał hmm… braciszka. Ale możemy oswajać go z nadejściem nowego domownika i nie gonić podczas przygotowań na nadejście dziecka. Pozwalaj i pokazuj nowe ciuszki, zabawki, akcesoria. Pokaż psu łóżeczko, wózek, wanienkę. Dla niego te przedmioty są nowe, tak samo jak i dla ciebie, niech oswoi się z ich obecnością, zapachem. Pamiętaj, aby nie odganiać psa od tych rzeczy. Jeżeli złapał jakiegoś pluszaka, który był przeznaczony dla malucha, trudno, niech ma. Przy następnym jednak trzeba już stanowczo zabrać zabawkę – nie karz, ale bądź stanowczy. Ja pierwsze dwa smoczki też zeżarłem i nic się z tego powodu nie stało…

Dog and baby

3. Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz.

Niektórzy mówią, że dobrze jest przed przyjazdem szkraba ze szpitala, przywieźć do domu jego pieluchę i dać do powąchania futrzakowi…hmm no co kto lubi prawda… Natomiast, warto aby wielkie wejście nastąpiło tak, że wchodzi się z dzieckiem do domu, w którym nie ma psa lub razem z psem, a nie tak, że to pies wita dziecko w progu, jako właściciel domu. Chodzi o ustawienie hierarchii, w której to futrzak spada na ostatnią pozycję. Co nie oznacza, że w tym wielkim wejściu będzie pomijany, odganiany, czy wysyłany na miejsce. Pies jest oczywiście ciekawy, podekscytowany, czasem wręcz za bardzo, ale to Ty właścicielu musisz zachować zimną krew i przedstawić mu nowego, malutkiego domownika. Daj powąchać, daj liznąć, daj się oswoić no i nie masz wyjścia, musisz zaufać. I można mówić, że „to tylko pies tylko”, że to zwierzę, że nigdy nie wiesz jak zareaguje, że nie można ufać do końca itd… Fakt, trzeba być ostrożnym, trzeba swoje zwierze obserwować, trzeba reagować, trzeba uczyć, ale nie da się żyć normalnie w domu ze zwierzęciem, którego zachowań się boisz, któremu nie ufasz, którego musisz ciągle pilnować. Najlepszą reakcją psa na dziecko jest – brak reakcji, czyli ignorowanie. Co do zasady „nigdy, nie zostawiaj psa samego z dzieckiem” no cóż, jak ktoś się boi sowich domowników to jest to oczywiście problem, ale problem z którym można sobie poradzić przy pomocy psich trenerów, szkół, behawiorystów…

Dog and baby

4. Hierarchia jest najważniejsza, czyli kto pierwszy ten lepszy!

Dziecko wlezie wszędzie i nie myśl nawet, że nie. Wejdzie i do kojca futrzastego, i do jego zabawek, i miskami też nie pogardzi. Zwłaszcza ta z dziwną cieczą zainteresuje go szczególnie. Tekst, że nie wolno przeszkadzać psu jak je i zabierać mu jedzenia, można więc włożyć między bajki. Zresztą, skoro Matka może grzebać w talerzu Ojca, to niby dlaczego nie mogłaby w Moim (nie żeby to robiła, ale móc to móc). Ustalmy więc coś, pies powinien od małego być uczony i hierarchii i tego, że nie akceptujmy zachowań agresywnych. Jak któryś z domowników chce grzebać w psiej misce to najwyraźniej ma taką potrzebę. Czasem jest to po prostu niezbędne (np. gdy zauważymy kość, której pies nie powinien zjeść lub inne groźne dla niego „przysmaki”). Przy rasach szczególnie „żartych” rodzice często boją się, aby pies nie zabrał jedzenia dziecku. Nie można jednak przesadzać i popadać w paranoje, jak pies zje to co upadnie na ziemie, to dziecko z głodu nie padnie, to raz, dwa nadmierna gorliwość w przeganianiu psa od dziecka, może poskutkować tym, że ani jedno ani drugie nie będzie chciało mieć ze sobą nic wspólnego (wiadomo przecież, że nic tak nie buduje więzi jak wspólnie zjedzone ciastko). Należy pilnować, aby pies nie zjadł, powiedzmy czekoladki, czy innego przysmaku niekoniecznie odpowiedniego dla niego. Oczywiście, niedopuszczalne jest zabieranie jedzenia z rączki, czy jakiekolwiek agresywne zachowania w stosunku malucha, nie ważne czy je czy się bawi! Dlatego skupiamy się na nauce zachowań pozytywnych.

Mops and baby

4. No, pogłaszcz pieska!

Dzieci nie mają wyczucia! Nie wiedzą, że mogą sprawić zwierzęciu ból. Nie robią tego naumyślnie, co nie znaczy że pies, kot, czy chomik mają z tego powodu cierpieć. Dziecko też człowiek i to całkiem nie głupi i nie ma odpowiedniego wieku na rozpoczęcie procesu wychowania. Nikt nie jest „za mały” na naukę, to naukę trzeba dostosować do wieku. Ucz dziecko głaskać, przytulać się do psa, kochać. Okazuj czułość zwierzakowi, a Twój maluch z pewnością zacznie cię naśladować. Niezależnie od liczby zębów w paszczy, tłumacz że nie można kopać, gryźć, siadać, ciągnąć za uszy, ogon itp. Chcesz, żeby byli przyjaciółmi, kumplami, best friends, otóż samo się to nie stanie. Ty musisz być przyjacielem swojego psa, a Twoje dziecko podłapie wszystkie dobre zachowania jakie mu pokażesz, ale uważaj bo te złe również i to szybciej niż myślisz…

Dog and baby

5. Rzuć wszystko i choć się całować…

To co zostało udowodnione wielokrotnie, czyli pozytywny wpływ zwierząt na wychowujące się z nimi dzieci, jest znany od dawna. Mimo wszystko warto tu przytoczyć, że:

  • brytyjska rada Pet Health Council twierdzi, że zwierzęta przyczyniają się do zmniejszenia ryzyka alergii;
  • uczeni z Uniwersytetu w Monachium udowadniają, że dzieci, które mają regularny kontakt ze zwierzętami znacznie rzadziej cierpią na alergie powodujące zaburzenia układu oddechowego, aniżeli ich rówieśnicy wychowywani w sterylnym otoczeniu;
  • pies, który jest pod stałą opieką weterynaryjną, zaszczepiony i regularnie odrobaczony, teoretycznie, nie może dziecka niczym zarazić;
  • szwedzcy uczeni analizowali wpływ codziennych kontaktów ze zwierzętami na ludzkie zdrowie i przejrzeli dane dzieci urodzonych w Szwecji między 2001 a 2010 rokiem, w porównaniu z dziećmi bez psów, u małych posiadaczy czworonogów w wieku sześciu lat ryzyko astmy było o 13 proc. niższe, a u dzieci trzyletnich i starszych – o 10 proc.;

Wszystkie badania, będą niewystarczające dla tych, którzy sobie lizania nie życzą i mają do tego prawo. Postawmy jednak sprawę jasno, czy ktokolwiek zna kogoś, kto zachorował po polizaniu przez psa? Czy ktoś zna jakąś chorobą, którą można się w ten sposób zarazić? A czy jest to niehigieniczne? Niehigieniczne jest jak ktoś nie myje rąk po wyjściu z toalety, a malucha po buziaku wystarczy wytrzeć mokrą chusteczką. Wiem też, że wielu młodych rodziców zastanawia się co ze zmianą pościeli w której, oczywiście od czasu do czasu, przebywa pies, a teraz będzie tam też maluszek. Moi drodzy, pościel wg. zasad „Perfekcyjnej Pani Domu” należy zmieniać raz w tygodniu i to w przypadku normalnego użytkowania przez domowników (w tym psa, oczywiście czystego i dziecka) nie trzeba tej czynności wykonywać częściej. To samo tyczy się kąpania psa. Nie zaczynamy kąpać psa raz w tygodniu tylko dlatego, że pojawiło się w domu bobo. Odporność maluszka jest oczywiście mniejsza, ale z każdym dniem niemowle jest coraz silniejsze, dorasta, uczy się, uczy się także jego organizm, a co najważniejsze przystosowuje się do warunków i uodparnia. Nie fundujmy więc naszemu pupilowi niepotrzebnych atrakcji w postaci kąpieli, gdy nie jest to konieczne i uzasadnione, a wynika ze źle pojętej ochrony czy higieny.

Dog and baby

6. A może mały spacerek?

Mamy z pewnością zastanawiają się jak to teraz będzie, z wyprowadzaniem swoich pupili. Poranki z maluszkiem nie sprzyjają przecież spacerom z psem. Ubieranie siebie, potem dziecka, aby na 5 min wyjść na dwór, zwłaszcza w zimie brrr… Matka brała pod uwagę nawet opłacanie córki sąsiadki, aby ze mną wychodziła, wyobrażacie to sobie? Skończyło się to tak, że rano wyprowadzał mje Ojciec, potem ok. 13 szliśmy z Młodym na spacer, a o 16 Ojciec wracał z pracy i znowu szedłem na szczoching. Spacer z wózkiem i z psem jest też do ogarnięcia, ale rozwijana smycz z ogromną rączką, którą do tej pory miałem się nie sprawdziła. Najlepsza okazała się smycz miejska, taka na długim pasku, którą można szybko przywiązać do wózka lub specjalny pas, do którego przypina się smycz, taki jakich używają trekkingowcy, trenujący z psami.

dog and baby

7. Jedziemy na wycieczkę, bierzemy misia w teczkę!

Maluch jedzie z tyłu w foteliku i nie tu nic więcej do dodania. Ja jadę obok niego, na mojej macie, przypięty do pasów bezpieczeństwa – BHP – musi być. Matka z Ojcem z przodu. Właściwie nie ma znaczenia, czy pies jedzie z tyłu, czy w bagażniku, ważne aby był przypięty lub odpowiednio zabezpieczony w razie nieplanowanego hamowania lub zderzenia!

Dog and baby

Czy pies stanie się pięknym, wiernym i bezpiecznym towarzyszem waszego malucha? To nie zależy od rasy, czy od genów zwierzęcia. Nie wierzcie, że dla dzieci najlepsze są … labradory. I mały Kundelek, i wielki Niemiecki Dog i „niebezpieczny” Amstaff, może stać się najepszym przyjacielem twojego dziecka.  Wszystko będzie tak jak sobie wymarzycie tylko wtedy, gdy sami pokażecie takiej przyjaźni przykład. Wrażliwość na zwierzęta, na cierpienie, na człowieka, również nie pojawi się u małego człowieka sama, tylko z racji tego, że będzie wychowywać się z psem. Daj przykład, kochaj, nie odstawiaj w kąt, nie traktuj jak mebla, nie wymieniaj na nowszy model, a wszystko to zaprocentuje w przyszłości – fajnym, dobrym młodym człowiekiem i jego najwierniejszym przyjacielem.

Reklamy

4 thoughts on “Ja i Młody, czyli jak ogarnąć dziecko i psa

  1. Witaj.
    Na ostatnich zdjęciach wyglądają jakby byli znali się od dawna 🙂
    U mnie było tak, że wraz z dziećmi pojawił się szczeniak. Jak dzieci gryzły gryzaki to pies obgryzał krzesełka na których siedziały 🙂 Ja też miałam czas dla psa i dzieci i nie ukrywam, że właśnie dlatego też akurat w tym momencie zdecydowaliśmy się na psa.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Agata

    Lubię to

    1. My postanowiliśmy, że pragniemy w naszym życiu obecności psa
      przed przeprowadzką do Berlina, było to 5 lat temu 🙂 ale już wtedy wiedziałam, że być może kiedyś w naszym życiu pojawi się ktoś jeszcze… Podziwiam Ciebie 🙂 malutkie dziecko i szczeniak, no to musiało być wesoło 🙂 Pozdrawiamy

      Lubię to

  2. U nas było tak samo. Wraz z pojawieniem się dziecka zdecydowaliśmy się także na szczeniaczka. Razem dorastali, wszystkiego się uczyli, zostali najlepszymi kumplami i nawet wymieniali się zabawkami. Mój synek kradł Tequili zabawki i na odwrót 🙂 W końcu zaczęłam im kupować wspólne zabawki od Bowl&Bone 😉

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s