Szpindlerowy Młyn, czyli mój pierwszy wypad z Młodym w góry

Na pierwszy wspólny wypad z Młodym, wybrałem czeski kurort Špindlerův Mlýn, położony w psiolubnych Sudetach. Szpindlerowy Młyn to jeden z najpopularniejszych czeskich ośrodków narciarskich, wiosną natomiast kusi pięknymi widokami i spacerowymi trasami turystów, przede wszystkim, tych  z Niemiec. 

Szpindlerowy Młyn to stosunkowo niewielkie miasteczko, porównywalne wielkością do Karpacza, położone na wysokości 715 – 1310 m n.p.m. Miasto należy do Karkonoskiego Parku Narodowego i jest świetną bazą wypadową na piesze wędrówki, także te z wózkami jaki i z psami (zwłaszcza takimi mieszczuchami jak ja).

Do Szpindlerowego Młyna wybraliśmy się na przedłużony weekend w połowie maja (3 noclegi), kiedy Młody skończył 4 miesiące. Nocowaliśmy, tym razem nie budżetowo, w niezwykle przyjemnym i psiolubnym Hotelu Savoy Spindleruv Mlyn (w hotelu zapomnieli zainstalować łóżeczka dla Młodego, za to na mje czekał kocyk, miski i przysmak), położonym zaraz przy wejściu na Szlak Doliny Białej Łaby. Podczas, krótkiego, acz intensywnego pobytu, udało się nam przejść 3 szlaki, z czego jeden zakończyłem ja ranami mej stopy (poświęcenie dla sprawy godne uwagi… i męstwa). Oczywiście, ze Szpindlerowego Młyna można dojść nawet na Śnieżkę (w lini prostej to 10 km), a samych tras trekkingowych znajdziecie ponad 180 km. My z racji wózka Młodego i moich krótkich nóżek, wybraliśmy te które były w naszym zasięgu.

Pies w Szpindlerowym Młynie


Trasa 1: Ze Špindlerovego Mlýna w dolinę Labský důl

Trasa zaczyna się za hotelem Savoy, obok parkingu P3 przy kolejce linowej na Medvědín. Droga prowadzi niebieskim szlakiem cały czas po asfalcie, a więc doskonale nadaje się dla seniorów i osób poruszających się o kulach, a co najważniejsze dla nas, jest przejezdna dla wózków dziecięcych – co rzadko można spotkać po polskiej stronie Karkonoszy. Wygodna trasa prowadzi samym brzegiem rzeki Łaby i jest pełna pięknych widoków na Karkonosze. Na dnie doliny polodowcowej można zobaczyć pozostałości moreny i tzw. Mały Wodospad Łaby (Malý Labský vodopád).

Długość szlaku (licząc tam i z powrotem) wynosi 10 km i prowadzi długo łagodnie pod górę, różnica wysokości to tylko 200 m. Kończy się w dolinie Labský důl koło Małego Wodospadu Łaby, swój koniec ma tam także trasa „Buď fit“ („Bądź fit“) dla biegaczy.

Pies w Szpindlerowym Młynie

Pies w Szpindlerowym Młynie

Pies w Szpindlerowym Młynie

Pies w Szpindlerowym Młynie

Pies w Szpindlerowym Młynie


Trasa 2. Ze Szpindlerowego Młyna do schroniska U Bílého Labe

Piękna, spacerowa trasa – Dřevařská cesta (trasa „drzewna“), biegnie wzdłuż Białej Łaby, która praktycznie przez cały czas daje o sobie znać głośno szumiąc. Szczególnie okazale prezentują się na Białej Łabie kamienne progi i skalne płycizny. Początek trasy znajdziecie na parkingu P3 przy kolejce linowej na Medvědín i biegnie niebieskim szlakiem po asfaltowej, wygodnej nawierzchni (wygodnej nie dla mnie, bo tak lazłem, że aż pazura do krwi zdarłem se…).

Pies w Szpindlerowym Młynie

Długość trasy to ok. 10 km (w obie strony), z czego ostatni kawałek biegnie lekko pod górkę, dlatego przyda się trochę kondycji by dojść do celu. Na 1 km przed końcem drogi znajduje się urokliwe miejsce zwane „U svozu“, gdzie znajdują się panele informacyjne z opisem miejscowych atrakcji, a co ważne dla rodzin z dziećmi także plac zabaw z drabinkami, huśtawkami i piaskownicą. Po odpoczynku można już ruszyć do celu wyprawy, czyli do schroniska U Bílého Labe (na miejscu można dość tanio zjeść oraz napić się czeskiego piwka). Dalej niestety z wózkiem już nie zajdziecie… I tą samą trasą trzeba wrócić do Szpindlerowego Młyna.

Pies w Szpindlerowym Młynie

To właśnie ta droga zaatakowała i zdarła mje pazura… ale spoko ja nie czuje bólu więc twardo dolazłem do końca. Tylko jak wchodziliśmy do Hotelu to starzy jakoś tak szybko mnie przepędzili do windy, chyba się wstydzili mych ran i bandaży… A przecież rany świadczą o mym męstwie, czyż nie?

20150516_132801

Pies w Szpindlerowym Młynie

Pies w Szpindlerowym Młynie

Pies w Szpindlerowym Młynie

Pies w Szpindlerowym Młynie


Trasa 3: Špindlerův Mlýn – Labská přehrada

Miła trasa na popołudniowy spacer biegnie od Szpindlerowego Młyna do niezwykle efektownej architektonicznie Zapory wodnej Labská. Zbiornik wodny Labská přehrada położony jest w górnym biegu rzeki Łaby i wita każdego kto przybywa od południowego krańca Špindlerovego Mlýna. Ta wielka konstrukcja została zbudowana w latach 1910 – 1914 w celu ochrony przed powodziami. Warto zobaczyć ją z bliska.

Długość trasy (w obie strony) to 4 km. Szlak początkowo biegnie zacienionym wzgórzem, potem można podziwiać już cały krajobraz Szpindlerowego Młyna i okolic. Wejście na ścieżkę znajduje się tuż za mostkiem nad Svatopetrský Potok, przy ulicy Svatopetrská (ok. 100 metrów w prawo za Białym Mostem). Ścieżka wiedzie po zielonym szlaku w kierunku Hotelu Alpina, zdłuż Łaby, następnie mijacie Pension Fontana i stamtąd jeszcze ok. 900 metrów do Zapory. Można wrócić tą samą drogą lub wzdłuż głównej drogi do Szpindlerowego Młyna – od zapory w prawo. Można również skorzystać z autobusu – przystanek znajduje się 300m od zapory. Na zaporze znajduje się parking. Trasa jest wygodna i nadaje się dla wózków dziecięcych.

Pies w Szpindlerowym Młynie


Gdzie jeść z psem?

Generalnie Czechy to kraj bardzo otwarcie nastawiony na podróżujących z psami. Być może za sprawą niemieckich turystów którzy przyzwyczajeni są do wchodzenia ze swoimi pupilami gdzie się tylko da. Szpindlerowy Młyn to małe miasteczko, a restauracje należą w dużej mierze do hoteli. Do większości prawdopodobnie będziecie mogli wejść z psem, którego należy trzymać na smyczy i pod stołem (taki zwyczaj panuje w DE). Nie będę polecać Wam konkretnych miejsc, ponieważ podczas krótkiego, acz intensywnego pobytu nie było czasu na chodzenie po knajpach, a również dlatego że pogoda była piękna i jedliśmy na ogródku, ale trzeba przyznać, że pizza w restauracji Hostelu Central jest całkiem smaczna.

AQUA Park Szpindlerowy Młyn

Starzy mnie nie zabrali, co za pech, ale powiem co wiem. Jak wam się nie nudzi, nie pali i macie co innego do roboty, to nie odwiedzając tego urokliwego inaczej miejsca, wiele nie stracicie.

Z psem w Karkonoskim Parku Narodowym

Wprawdzie Czesi to niezwykle wyluzowany naród, a ja do psów gończych nie należę to przyznam bez bicia, że jak nikt nie paczył to smyczy żem nie używał, ale… Na terenie Parku obowiązuje nakaz chodzenia z futrzakiem w obroży i na smyczy i tego należy się trzymać! Tzw. jak ktoś patrzy… lub jak jesteś z tych co zapolować na zwierza lubią. Żart. Obroża i smycz to podstawa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s